Jak kocha osoba z ADHD? Czasem tak, jakby kochała całym sobą – intensywnie, gwałtownie, z pełnym zaangażowaniem. A czasem tak, że trudno ją rozpoznać: wycofana, cicha, nieobecna. Miłość osoby z ADHD potrafi przypominać jazdę bez trzymanki. Jest pełna nagłych zwrotów, emocjonalnych skoków i zniknięć. Jednego dnia słyszysz, że jesteś „najważniejszą osobą na świecie”, a następnego – doświadczasz milczenia, zapomnienia, niedotrzymanej obietnicy. Wtedy pojawia się to pytanie, które podcina korzenie relacji: „Czy on/ona naprawdę mnie kocha?” W gabinecie słyszymy to często – nie tylko od partnerów, ale też od samych osób z ADHD. Bo za tą dynamiką nie kryje się brak uczucia, lecz inny sposób jego przeżywania i wyrażania. Nie chodzi o to, czy osoba z ADHD potrafi kochać. Chodzi o to, jak tę miłość przeżywa – i czego potrzebuje, by była nie tylko intensywna, ale też bezpieczna i trwała.
ADHD to nie brak miłości – to inny język jej wyrażania
Na pierwszy rzut oka wiele zachowań osoby z ADHD może wydawać się sprzeczne z miłością: zapominalstwo, trudności w utrzymaniu rytuałów bliskości, impulsywność, rozkojarzenie, które odbieramy jako brak zaangażowania. Jednak z perspektywy neuropsychologii nie są one wyrazem obojętności – lecz efektem innej pracy mózgu, który stale walczy o regulację uwagi, emocji i bodźców.
Impulsywność to nie obojętność
Gdy osoba z ADHD reaguje gwałtownie, mówi coś raniącego albo z entuzjazmem planuje coś, czego potem nie realizuje – może to wynikać nie z braku troski, ale z trudności w regulowaniu emocji i impulsywności. W świecie ADHD emocje często pojawiają się „na pełnej głośności” – bez filtra, który pozwala je oswoić przed przekazaniem drugiej osobie.
Przeciążenie bodźcami
W miłości szukamy bliskości – ale osoba z ADHD może w pewnym momencie potrzebować wycofania, odpoczynku, nawet „zniknięcia” na chwilę. Dla partnera to może brzmieć jak odrzucenie, a dla osoby z ADHD to jedyna dostępna forma regeneracji w świecie, który non stop ją stymuluje.
Hiperczujność emocjonalna i RSD
Wiele osób z ADHD doświadcza także tzw. Rejection Sensitive Dysphoria – zjawiska, w którym najmniejsze oznaki niezadowolenia partnera mogą być odbierane jako bolesne odrzucenie. To prowadzi do nadwrażliwości emocjonalnej, unikania konfrontacji, a czasem sabotowania bliskości. Z perspektywy psychoterapii nie jest to manipulacja, lecz mechanizm obronny przed emocjonalnym bólem.
Zauważenie tych mechanizmów to pierwszy krok do zdrowszych relacji – zarówno dla osób z ADHD, jak i ich partnerów. Jeśli rozpoznajesz te wzorce u siebie lub bliskiej osoby, warto rozważyć diagnozę ADHD u dorosłych albo dołączenie do terapii indywidualnej lub grupy wsparcia ADHD w Warszawie, gdzie można nauczyć się nowych sposobów rozumienia siebie i relacji.
Miłość w trybie ADHD – intensywna, szybka, czasem nieregularna
W relacjach z osobą z ADHD można mieć poczucie, że wszystko dzieje się z prędkością światła – od zakochania, przez planowanie wspólnego życia, aż po konflikty i ciche dni. Dla wielu osób neurotypowych ta intensywność może być ekscytująca… na początku. Z czasem jednak może prowadzić do wyczerpania emocjonalnego – bo miłość, która nie ma rytmu, bywa trudna do uniesienia na dłuższą metę.
„Wszystko albo nic” – emocje na pełnym biegu
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów stylu relacyjnego osób z ADHD jest gwałtowność uczuć. Zakochanie może być błyskawiczne, głębokie i totalne – bo mózg osoby z ADHD silnie reaguje na nowość, intensywność i pobudzenie emocjonalne. Partner staje się wówczas centrum świata, a relacja przybiera formę intensywnej bliskości.
Ale… ta intensywność nie zawsze się utrzymuje. Gdy opadnie fala dopaminowej ekscytacji, pojawia się trudność w podtrzymaniu rytuałów relacyjnych. Nie dlatego, że uczucie się wypaliło – ale dlatego, że mózg przestawia się w tryb: „co dalej mnie pobudzi?”. To nie wybór. To neurobiologia.
Dla partnera może to wyglądać jak huśtawka: „najpierw jestem wszystkim, potem czuję się niewidzialny/a”. Nie jest to jednak wyraz wyrachowania, tylko objaw neuroatypowości.
Miłość jako mikrozadanie
Relacja z osobą z ADHD często przypomina… robienie prania w domu, w którym ciągle znika proszek. Intencje są dobre, uczucie prawdziwe, ale wykonanie – rozproszone.
W psychoterapii nazywamy to trudnością funkcji wykonawczych. Miłość nie jest jedną decyzją – to codzienna seria mikrozadań: zapamiętanie daty, odpisanie na wiadomość, wspólne planowanie, dotrzymanie obietnic. A to właśnie na poziomie tych drobnych działań ADHD bywa najbardziej widoczne.
- Zaburzona pamięć robocza – trudność z pamiętaniem nawet ważnych spraw relacyjnych.
- Prokrastynacja emocjonalna – odwlekanie trudnych rozmów, co może wyglądać na unikanie lub chłód.
- Impulsywność komunikacyjna – mówienie bez filtra, czego potem się żałuje.
Nieregularność w okazywaniu troski nie oznacza jej braku. To oznaka systemu nerwowego, który czasem nie potrafi „dowieźć” tego, co czuje serce.
W tej dynamice ważne jest, by nie tylko osoba z ADHD brała odpowiedzialność za swoje wzorce, ale też by relacja była miejscem wspólnego rozumienia, a nie wzajemnego oceniania. W psychoterapii uczymy się, jak rozróżnić „nie chce” od „nie jeszcze umie” i jak nie brać wszystkiego do siebie, zachowując jednocześnie granice i szacunek do własnych potrzeb.
Co osoba z ADHD potrzebuje, by kochać zdrowo i bez lęku
Osoba z ADHD może kochać głęboko, ale aby ta miłość nie przypominała emocjonalnego rollercoastera, potrzebuje struktur wspierających, a nie ograniczających. Miłość nie powinna być dla niej polem ciągłego „naprawiania się” ani walki z własnym mózgiem. Wspólna relacja może stać się przestrzenią regulacji, jeśli obie strony będą świadome, z czym ADHD naprawdę się wiąże.
Bezpieczeństwo emocjonalne to nie luksus – to fundament
Dla osoby z ADHD bezpieczna relacja to taka, w której nie musi codziennie „zasługiwać na miłość” i nie jest oceniana przez pryzmat zapomnianej wiadomości czy nieodrobionych domowych obowiązków. Wrażliwość na krytykę (szczególnie w przypadku RSD) może prowadzić do wycofania, wybuchów złości lub samoponiżania. To nie znaczy, że osoba z ADHD nie powinna brać odpowiedzialności – ale wymaga to innego podejścia niż kara i ocena.
Partner lub partnerka mogą tu odegrać rolę kojącej obecności – nie przez pobłażliwość, ale przez zaciekawienie i empatyczne zrozumienie, co się właśnie dzieje w tej relacji.
Jasność i przewidywalność – język, który ADHD rozumie najlepiej
Paradoksalnie, chociaż wiele osób z ADHD wydaje się impulsywne i spontaniczne, ich mózg tęskni za strukturą i rytuałem. Chaos męczy – również ich samych. W relacjach warto więc stosować komunikaty, które są:
- Konkretne, a nie domyślne – „Potrzebuję, żebyśmy spędzili razem godzinę bez telefonów” zamiast: „Czuję, że cię nie obchodzę”.
- Przewidywalne – ustalenie rutyn (np. codzienny wspólny spacer), które dają poczucie zakotwiczenia.
- Nieprzeładowane – zbyt dużo informacji naraz potrafi przytłoczyć i zablokować reakcję.
Osoby z ADHD często mają dobre intencje, ale słabą pamięć roboczą i trudność z zarządzaniem czasem. Pomocne są tu konkretne rytuały miłości – małe gesty powtarzane regularnie.
Akceptacja, nie pobłażliwość
To jedno z najtrudniejszych wyzwań w relacjach z osobą z ADHD. Partnerzy często wpadają w dwie skrajności: albo próbują kontrolować i „naprawiać”, albo rezygnują z własnych potrzeb, żeby nie dokładać stresu. Tymczasem zdrowa relacja polega na czymś innym:
- Akceptacja oznacza rozumienie, jak działa ADHD – i oddzielanie zachowań od intencji.
- Ale też wyznaczanie granic i mówienie: „To mnie rani, nawet jeśli nie było zamierzone.”
W gabinecie często pracujemy nad tym, jak utrzymać miłość i szacunek przy jednoczesnym odzyskaniu równowagi w relacji. Bo ADHD może być wyzwaniem, ale nie musi być więzieniem.
Jeśli masz poczucie, że ADHD wpływa na Twoją relację – niezależnie od tego, czy to Ty je masz, czy Twój partner – warto poszukać profesjonalnego wsparcia.
„Osoba z ADHD często kocha z całych sił, ale na swój sposób. Dla partnera kluczem nie jest ‘przypilnowanie’, tylko zrozumienie, że miłość nie zawsze wygląda tak, jak w filmach. Warto pytać nie tylko: ‘Czy mnie kochasz?’, ale też: ‘Jak mogę ci pomóc kochać mnie w sposób, który będzie dla nas obojga dobry?’”
– Agnieszka Malec diagnosta ADHD
Słowa Agnieszki Malec są jak lustro dla wielu osób – zarówno tych z ADHD, jak i ich bliskich. Bo to, co często nas rani, to nie sam objaw, ale nasza interpretacja tego objawu. Czy to brak miłości? Ignorancja? A może po prostu inny sposób przeżywania rzeczywistości, który dopiero uczymy się wspólnie tłumaczyć?
A gdyby to była inna definicja bliskości?
W relacji z osobą z ADHD warto zadawać sobie pytania, które nie szukają winnego, ale otwierają perspektywę:
- Co naprawdę oznacza dla mnie obecność drugiej osoby?
- Czy oczekuję miłości „po mojemu”, czy jestem gotów/gotowa poznać jej inny język?
- Jakie granice chronią mnie – ale nie odcinają od drugiego człowieka?
ADHD nie musi być przeszkodą w bliskości – może być zaproszeniem do jej redefinicji. Wymaga to jednak świadomości, cierpliwości i narzędzi. Tych uczymy się w psychoterapii.


Nie jesteś w tym sam/a
Jeśli czytasz ten tekst i rozpoznajesz w nim siebie lub swoją relację – to ważny sygnał. Możesz z nim coś zrobić. Możesz przestać walczyć samodzielnie, a zacząć budować – z pomocą.
W Psycholodzy na Jutrzenki wspieramy osoby z ADHD i ich bliskich poprzez:
- Diagnozę ADHD u dorosłych,
- Terapię indywidualną dla osób z ADHD,
- Grupy wsparcia ADHD w Warszawie.
To miejsce, w którym nie musisz już tłumaczyć się z tego, jak działa Twój umysł. Wystarczy, że pozwolisz sobie być zrozumianym.
Jak kocha osoba z ADHD?
ADHD nie jest przeszkodą w miłości. Ale może być wyzwaniem – zarówno dla osoby, która je ma, jak i dla jej partnera. Trudności z regulacją emocji, impulsywność, zapominalstwo czy huśtawki nastrojów to nie sygnały braku uczucia, lecz wyraz innego funkcjonowania układu nerwowego.
Zrozumienie ADHD jako neuroatypowości, a nie „trudnego charakteru”, pozwala przestać ranić się nawzajem interpretacjami i zacząć budować prawdziwą relację.
Psychoterapia to przestrzeń, w której:
- Uczymy się rozpoznawać i regulować emocje, zanim one przejmą kontrolę.
- Budujemy język porozumienia – z samym sobą i z partnerem.
- Przywracamy relacji rytm i poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli wcześniej była pełna chaosu.
W gabinecie psychologicznym nie szukamy winnych. Szukamy znaczeń, zasobów i dróg do lepszego kontaktu – z sobą i z drugim człowiekiem.
Dlaczego warto się umówić?
Bo miłość w kontekście ADHD nie musi być dramatem. Może być procesem dojrzewania do siebie i do drugiego. W Psycholodzy na Jutrzenki pomagamy przełożyć neuroatypowość na język codziennego życia – nie po to, by ją „naprawiać”, ale by zrozumieć i wspólnie unieść.
Nie musisz być perfekcyjny, żeby być kochany. Ale możesz być bardziej zrozumiany – także przez siebie samego.

